• 12 lipca 2020

Słoneczna witamina D3

Ten artykuł będzie poświęcony prawdziwej gwieździe wśród witamin – witaminie D3! Jej rola w naszym organizmie jest po prostu nie do przecenienia! Lista zadań za jakie odpowiada ta witamina rozpuszczalna w tłuszczach jest naprawdę ogromna. Witamina D3 moduluje pracę ok. 3000 genów, zwalcza komórki nowotworowe i zmniejsza ich angiogenezę (proces powstawania nowych naczyń krwionośnych, które je odżywiają), reguluje poziom insuliny, wspomaga produkcję neuroprzekaźników takich jak dopamina, warunkuje prawidłowy stan naszego układu odpornościowego, kości i wiele, wiele więcej…
 
Jak myślicie? Dlaczego w okresie jesienno-zimowym zachorowalność na przeziębienie, grypę i inne tym podobne schorzenia skacze pod sam sufit? Zgadza się! To właśnie przez niedobory witaminy D3! Dni są wtedy krótkie, noce długie, a niebo jest często szczelnie zasłonione przez chmury. W takiej sytuacji organizm po prostu nie jest w stanie wytworzyć odpowiedniej ilości tej witaminy, przez co wirusy i bakterie mają prawdziwe pole do popisu. Ba! Nawet latem takie niedobory są jak najbardziej prawdopodobne. Powodów może być kilka:
 
– rzadko wychodzimy na zewnątrz, dużo czasu spędzamy w zamkniętych pomieszczeniach (np. z powodu pracy jakiej wykonujemy lub zwyczajnego lenistwa). Pamiętajcie – promieniowanie UVB które rozpoczyna proces produkcji witaminy D3 w organizmie prawie nie przenika przez okna Twojego samochodu i domu!
 
– nagminnie stosujemy kremy z filtrem. Tutaj mamy do czynienia z paranoją jaką sieje ludziom do głów telewizja. Straszą poparzeniami, rakiem i innych paskustwem. Owszem, to może się zdarzyć, ale tylko wtedy, jeżeli nie robimy tego z głową (tzn. opalamy się aż ”spieczemy raka). Wystarczy po prostu odrobina zdrowego rozsądku, ewentualnie jakiś parasol, kapelusz czy inne zabezpieczenie, aby uchronić się przed jakimkolwiek zagrożeniem. Najlepiej opalać się do ok. 12 – 13 godziny. I uwaga – kremy z filtrem powodują drastyczny spadek syntezy witaminy D3! Już SPF równy 8 potrafi zmniejszyć ją o 95%! Ba! Według badań, nadmierne i długotrwałe stosowanie takich kremów może zwiększać ryzyko nowotworów skóry! Możecie więc w zamian zastąpić je na przykład olejem kokosowym. I jeszcze taka ciekawostka – żeby witamina D3 odpowiednio dobrze się wchłonęła, nie należy myć opalanych części ciała przez 2 – 3 dni. Fakt, to nie jest zbyt higieniczne, ale zapewniam że krzywda się nikomu nie stanie. Nie martwcie się też, że przedawkujecie witaminę D3 z opalania. Organizm potrafi rozpuścić jej nadmiar. Prowitamina D3, będąca prekursorem właściwej witaminy D3 zamienia się wówczas w  nieaktywne biologicznie substancje : lumisterol i tachysterol. Przemiana ta jest jednak odwracalna: w momencie gdy poziom prowitaminy D3 spadnie za mocno, lumisterol z powrotem zostaje zamieniony do prowitaminy D3, aby potem pod wpływem ciepła naszego ciała przeistoczyć się w witaminę D3.
 
– zażywanie statyn. Teraz wielu z was może otworzyć usta ze zdziwienia, ale witamina D3 powstaje pod wpływem promieni słonecznych dzięki… cholesterolowi! Tak jest, tej ”strasznej truciźnie” którą do dziś próbuje się zwalczać wszelkimi sposobami, zawdzięczamy produkcję witaminy D3. Wydaje się więc oczywiste, że jeśli będziemy zbijać poziom cholesterolu statynami, to suma summarum narażamy się tym samym na niedobory witaminy D3 (a do tego na całą masę innych skutków ubocznych spowodowanych braniem tych leków!).
 
– sugerowanie się oficjalnymi zaleceniami. Nie oszukujmy się – są one bardzo zaniżone, wręcz śmieszne. Oczywiście witaminę D3 można przedawkować, lecz gwarantuję wam, że nieporównywalnie bardziej prawdopodobny jest jej niedobór, niż nadmiar. Poziom witaminy D3 powyżej 120 ng/l może wywołać hiperkalcemię (czyli wysoki poziom wapnia w organizmie). Jeśli dalej boicie się jej przedawkowania, to przytoczę wam historię ojca i syna którzy przez pomyłkę przez 9 miesięcy słodzili herbatę skrystalizowaną witaminą D3, którą zmieszali z białym cukrem. Po tych 9 miesiącach syn poczuł się bardzo źle i obaj trafili do szpitala. Po badaniu oszacowano że przyjmowali aż… 1.700.000 IU tej witaminy dziennie przez cały ten okres czasu! I co? I żyją! Wyszli z tego cali i zdrowi! Niemożliwe? A jednak! Ogólnie rzecz biorąc – należałoby zażywać 20.000 – 40.000 IU tej witaminy dziennie przez 3 miesiące, lub 300.000 IU w ciągu 24 godzin aby ją przedawkować! A tymczasem mój doktor stwierdził że biorąc 4000 IU tej witaminy dziennie narażam się na niebezpieczeństwo. Bez komentarza…
 
Musicie jednak pamiętać aby przed rozpoczęciem suplementacji tą witaminą koniecznie zbadać poziom witaminy D3 we krwi (tzn. jej aktywnego metabolitu 25(OH)D). Odpowiedni poziom tej witaminy powinien wynosić u zdrowych ludzi 60 – 80 ng/l, zaś u chorych – 80 – 100 ng/l. Wiadomo – jeśli organizm jest chory, potrzebuje więcej witamin, minerałów i składników odżywczych. Tylko czemu lekarze konwencjonalni tak często to pomijają?
 
Jest jeszcze bardzo ważna rzecz – suplementacja witaminą D3 często nie wystarcza. Koniecznie do tej drużyny musi dołączyć witamina K2-MK7, witaminy A, C, E (tylko naturalna forma!), B12 (metylokobalamina!) niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe NNKT, bor, kobalt, selen cynk i magnez. Witamina K2-MK7 jest takim no… przewodnikiem, który prowadzi wapń tam gdzie powinien trafić, czyli do kości i zębów, a nie do tętnic lub mózgu. Nietrudno się domyślić, że taki proces powoduje zwiększone ryzyko miażdżycy, zawału czy demencji. Bez witaminy K2-MK7, nadmierna suplementacja witaminą D3 może nam poważnie zaszkodzić.
 
Jest jeszcze coś – kardiologowie zabraniają suplementacji witaminą K2 osobom chorym na nadciśnienie, ponieważ prowadzi do krzepnięcia krwi, blokując tym samym działanie leków na nadciśnienie (np. warfaryna czy acenokumarol). Niestety jest to szkodliwy mit, ponieważ witamina K2 NIE ODPOWIADA za krzepliwość krwi! Odpowiada za to witamina K1! Jest to zasadnicza różnica!
 
Także nie słuchajmy straszenia ludzi witaminami. Przecież to śmieszne! Trzeba ogromnego trudu, aby zrobić sobie nimi krzywdę, zaś ich niedobór jest nieporównywalnie bardziej prawdopodobny niż ich przedawkowanie i niesie ze sobą o wiele gorsze konsekwencje!
 
Niedobór witaminy D3 powoduje min:
 
– zwiększone ryzyko cukrzycy typu 1 i 2
– zwiększone ryzyko aż 17 typów nowotworów
– zaparcia i biegunki
– zwiększone ryzyko choroby Alzheimera i Parkinsona
– silne osłabienie odporności
– próchnicę zębów
– alergie
– bóle stawów, mięśni i ogólne osłabienie
– pieczenie i suchość w gardle
– nadciśnienie
– zwiększone ryzyko RZS (reumatoidalnego zapalenia stawów)
– nieszczelne jelita i ich stany zapalne
– depresję
 
Ponadto przy chronicznych niedoborach witaminy D3 występuje silny ból podczas ucisk na mostek. Warto o tym pamiętać.
 
Zwróćcie też uwagę podczas opalania na cień jaki pada za wami. Im krótszy cień, tym więcej tej życiodajnej witaminy produkuje wasz organizm!
 
Jak więc dawkować witaminę D3? To wszystko jest kwestią indywidualną i nie będę wydawał tutaj żadnych oficjalnych zaleceń. Dr Zaidi zaleca zdrowym osobom zażywanie 1000 IU na każde 10 kg naszego ciała. Nie zapominajmy przy tym o K2-MK7 i reszcie kofaktorów dla tej witaminy. Spożywajmy ją z produktami bogatymi w dobre tłuszcze (np. olej z awokado, olej lniany). Kobiety w ciąży również koniecznie powinny ją suplementować! Bardzo ważny jest tutaj fakt, że 10% witaminy spożywanej przez matkę trafia do jej mleka, którym karmi swoją pociechę! Dziecko będzie miało więc zapewnioną ochronę już na samym starcie!
 
Nie łudźcie się że uzupełnicie jej niedobory dietą. Musielibyście jeść ryby kilogramami dziennie! Konieczna jest tutaj suplementacja.
 
Tak więc jeśli chcecie być zdrowi i mdli was na samą myśl stania w kilometrowej kolejce do lekarza, zainteresujcie się witaminą D3! Jest ona absolutnie niezbędna do prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego i w ogóle – do prawidłowego funkcjonowania calutkiego organizmu. Dobrze że już wkrótce słońce zacznie nas w nią zaopatrywać. Opalajmy się więc na zdrowie! Bez filtrów, oczywiście…
 
Marek Michalak
 
 

Redaktor

Read Previous

Pieniądze na sport przyznane

Read Next

Co w PUK-u piszczy.

Leave a Reply